.

Zanim wyzionę ducha Lyrics

[ŻÓŁW]

Zanim wyzionę ducha, Ty posłuchaj, posłuchaj
Zanim wyzionę ducha, droga przedemną długa
Zabrałaś tylu z nas, wiem że ucieka mój czas
Na cztery, na trzy, na dwa, na raz...
Życie i śmierć to nieodłączna para
Dobrze żyć się staram by nie dorwała mnie kara
Za te wszystkie grzechy Panie dodaj mi otuchy
Za każdym razem kiedy czuję oddech kostuchy
Jeśli masz miękkie serce dostaniesz od życia w dupę
Ja robię tą nutę póki nie będę trupem
Gdybym myślał o śmierci na co dzień szybko bym zwariował
Gdybym o niej nie myślał, mógłbym się rozczarować
Śmierć ostrzy na mnie kosę, kiedy igram z losem
Śmierć ostrzy na mnie zęby, jadę pod te bębny
Zanim przyjdzie po mnie zabrać mi ostatni oddech
Ja będę pisał ciągle swojego życia zwrotkę
Zanim wyzionę ducha, Ty posłuchaj, posłuchaj
Zanim wyzionę ducha, droga przedemną długa
Zabrałaś tylu z nas, wiem że ucieka mój czas
Na cztery, na trzy, na dwa, na raz...

[CEGŁA]

Zanim wyzionę ducha, musisz posłuchać mnie
Zanim wyzionę ducha, przekażę to co chcę
Depcze mi po piętach to co nazywasz śmiercią
Na cztery, na trzy, na dwa, wiem jedno!

Nie możesz patrzeć na to, nie możesz tego słuchać
Nie możesz uwierzyć, że jeszcze nie wyzionąłem ducha
Ale mocne te płuca, mocna zadyma
Nie kończę, zaczynam, tworzę tu mikroklimat
Przetrwałem wiele cięć, pęknięć, wiele uderzeń
Parę szwów, parę kilo gipsu i głęboko wierzę, że
Śmierć nie czeka na mnie i nie chce haraczu
Mijając cmentarz widzę znowu tych co płaczą
i przeżegnam się zawsze, gdy poczuję jej dotyk
i znów na to patrzę i nie chcę pamiętać o tym
Piątek 13-tego, ja dwie paki na budziku
Nie zdążę na czas, ale pozostanę przy życiu
Zanim wyzionę ducha, musisz posłuchać mnie
Zanim wyzionę ducha, przekażę to co chcę
Depcze mi po piętach to co nazywasz śmiercią
Na cztery, na trzy, na dwa, wiem jedno!
Report lyrics