.

Wyskocz Do Tego Lyrics

Ej ty, nie podoba ci się treść tych tekstów,
Za dużo tam szmalu, koksu, brudnego seksu.
Tak właśnie teraz wygląda mój świat,
A nawijka jest szczera i tylko tak.
Ciągle zaczynam od zera,
Jak by każdy dzień.
Na chuj ta cała afera?
Kurwa wiem, na stówę żyć chcę,
Na sto, sto oddychać.
W południu siadam w cień
I na ofiarę czycham ,
Ciągle szmal swój,
W Rynsztoku to dwie.
Kurwy, koks, wóda,
Browar, konopie,
Żyje na topie,
Sam sobie jestem panem,
Czasem tylko mam wrażenie,że inne życie wybrałem.
Przeznaczenie, a chuj z nim, jebać!
Nie ma zmiłuj przecież nie ma przebacz.
Do przodu się nie bać stawiać następny krok.
Co przyniesie jutro,
Nie wiem co będzie za rok!

Wyskocz do tego!
Mam tego trochę!
Wyskocz skurwysynu do tych zwrotek!
Wyskocz do tego, mam tego bez liku!
Wyskocz skurwysynu do Mathea bitu!
Wiem możesz wyprowadzić się,
Nie słyszeć mnie.
Zrób tak skurwysynu.
Czemu nie?
Choć by nawet, już zaraz! Na zajutrz!
Zapomniałem tylko dodać, że do innego kraju!
Nie mam zbyt wielu zobowiązań,
Właściwie prócz pracy,
Piąty dar w dyscyplinie.
Jak skutecznie czas tracić?
Racze zaznaczyć nie mam żony, dzieci, szmuli,
Za to ciągle zmęczony mam potrzebę się przytulic.
Musze nakarmić psa, wyjść na s***er, czas poświęcić.
Iwa sorry nie mam siły, twój pan się zmęczył.
Znaleźć koniec tęczy,
To męczące zbyt.
Przecież do kurwy nędzy sam nie wierze w ten mit!
Idę na szczyt,
Biorę w łapy swój los,
Nagle się odzywa mój wewnętrzny głos.
Pod prąd na stosa zrób swoje,
Jesteś s*****i to twój projekt.
Zboczenie stoję, zresztą robię jak chce,
Dzwońcie już do niej i popsujcie się!
Zaszczepia dobrze kaut zza okien domów.
Słychać już mnie,
Wyskocz do tego ziomuś!
Wyskocz do tego!
Mam tego trochę!
Wyskocz skurwysynu do tych zwrotek!
Wyskocz do tego, mam tego bez liku!
Wyskocz skurwysynu do Mathea bitu!
Wiem możesz wyprowadzić się,
Nie słyszeć mnie.
Zrób tak skurwysynu.
Czemu nie?
Choć by nawet, już zaraz! Na zajutrz!
Zapomniałem tylko dodać, że do innego kraju![x2]
Report lyrics