.

A jednak żal Lyrics

Co było - nie wróci, i szaty rozdzierać by próżno.
Cóż, każda epoka ma własny porządek i ład...
A przecież mi żal, że tu w drzwiach nie pojawi się Puszkin -
tak chętnie bym dziś choć na kwadrans na koniak z nim wpadł.
Dziś już nie musimy piechotą się wlec na spotkanie,
i tyle jest aut, i rakiety unoszą nas w dal...
A przecież mi żal, że po Moskwie nie suną już sanie,
i nie ma już sań, i nie będzie już nigdy, a żal!

Pozdrawiam i wielbię mój wiek, mego stwórcę i mistrza,
pojętny mój wiek, zdolny wiek mój chcę cenić i czcić...
A przecież mi żal, że jak dawniej śnią nam się bożyszcza
i jakoś tak jest, że gotowiśmy czołem im bić.
No cóż, nie na darmo zwycięstwem nasz szlak się uświetnił
i wszystko już jest - cicha przystań, non-iron i wikt...
A przecież mi żal, że nad naszym zwycięstwem niejednym
górują c**oły, na których nie stoi już nikt.

Co było - nie wróci... Wychodzę wieczorem na s***er
i nagle spojrzałem na Arbat i - ach, co za gość! -
rżą konie u sań, Aleksander Siergiejewicz przechadza się,
ach, głowę bym dał, że już jutro wydarzy się coś!
Report lyrics
Nim wstanie dzień (2002)
Nim wstanie dzień Miała na imię Bliska i daleka Pod dębem książęcym Ksieżyc we włosy Tacy jesteśmy ładni A jednak żal Żołnierskie buty Przyjdzie dzień Piosenka-wrzesień Mój bracie Jesienne piwo To trudna rzecz Piosenka o niebieskich ptakach Przyzwyczaiłem się Halo tu portier Wszystko jedno Był raz osioł I teraz cię pytam Nasze wdowy Tik tak Niemoralne dziewczyny Czterej pancerni i pies Przed nami Odra Nie szukaliśmy śmierci Dzieci wojny Dzień dobry Nike